Przejdź do głównej treści
Darmowa dostawa przy zamówieniach powyżej 450,00 zł · Kup wszystkie trzy, a poduszka pod kark jest gratis

Plany podróży9 min czytania

Pięć dni przez Transylwanię pociągiem: z Cluj do Bukaresztu bez samochodu

Pięć dni pociągiem z Cluj-Napoca do Bukaresztu: kopalnia soli, żywa cytadela i karpackie grzbiety — chłodna lipcowa trasa za ułamek cen znad Morza Śródziemnego.

Widok o złotej godzinie na kryte dachówką dachy i wieżę zegarową średniowiecznego transylwańskiego miasteczka na wzgórzu, z zalesionymi grzbietami Karpat w tle i kompaktowym plecakiem podróżnym opartym o kamienny murek na pierwszym planie.

W trzecim tygodniu lipca Europa Południowa dawno przestała być tanim kierunkiem na tydzień wypoczynku. W Sewilli i Atenach temperatury zbliżają się do 40°C, wybrzeże Adriatyku jest wykupione do ostatniego miejsca, a każde nadmorskie miasteczko między Lizboną a Splitem podwoiło ceny na czas wakacji szkolnych. W Transylwanii lipiec wygląda inaczej. W dolinach robi się gorąco, ale miasteczka leżą wystarczająco wysoko, by po zmroku naprawdę ochłodzić się, góry za nimi pozostają zielone przez całe lato, a to wciąż jeden z najtańszych zakątków UE na pięciodniowy wyjazd.

To trasa w jedną stronę, bez zawracania: lot do Cluj-Napoca, pociągiem na południe przez Sighișoarę i Brașov, powrót lotem z Bukaresztu. Bez wynajętego samochodu, bez bagażu rejestrowanego, cztery noclegi.

Dlaczego ta trasa sprawdza się właśnie teraz

  • Wysokość działa jak klimatyzacja. Brașov leży na wysokości około 600 m n.p.m., a tuż za miastem wznosi się masyw Postăvarul; Poiana Brașov — kilkanaście minut autobusem dalej w górę — leży już powyżej 1000 m. Popołudniami jest ciepło, ale wieczorami naprawdę robi się chłodno.
  • Rumunia jest w UE, ale poza strefą euro. Płaci się w lejach, po kursie mniej więcej 5 lei za 1 euro, i widać to w cenach: dobry obiad w Brașov kosztuje tyle, co kawa z ciastkiem w Porto.
  • Ze strefą Schengen sprawa jest już załatwiona. Rumuńskie granice powietrzne i morskie dołączyły do niej w marcu 2024 roku, a lądowe 1 stycznia 2025 roku, więc przylatując z innego kraju strefy Schengen, na żadnym końcu podróży nie stoi się w kolejce do kontroli paszportowej.
  • Tłumy są krajowe, nie międzynarodowe. W Sighișoarze i Bran robi się tłoczno w środku dnia; niemal wszędzie indziej przed 9:00 wyprzedza się autokarowe wycieczki.

Rezerwacja: dwa loty w jedną stronę, trzy lotniska

Nie rezerwuj lotu w obie strony. Kup dwa osobne bilety w jedną stronę — do Cluj-Napoca (CLJ) i z Bukaresztu — co u tanich linii zwykle wychodzi tyle samo albo taniej niż bilet powrotny, a do tego oszczędza cały dzień, który inaczej trzeba by stracić na powrót tą samą trasą. Cluj to poważna baza tanich linii z szerokim połączeniem z Europą Zachodnią, a do Bukaresztu lata się niemal z każdego zakątka Europy.

Zanim zapłacisz, sprawdź dwie rzeczy. Bukareszt ma dwa lotniska obsługujące loty komercyjne, więc koniecznie sprawdź, które z nich widnieje na twoim bilecie, i zaplanuj transfer z tego właściwego. Poza tym własne lotnisko Brașov w Ghimbavie zostało otwarte w 2022 roku, ale ma bardzo ograniczoną siatkę połączeń — jeśli akurat lata stamtąd coś z twojego miasta, możesz skrócić tę trasę o jeden dzień podróży.

Orientacyjne koszty na osobę, przy rezerwacji z około dwumiesięcznym wyprzedzeniem:

PozycjaTypowy koszt
Dwa loty w jedną stronę tanimi liniami€60–130
Pociągi: Cluj → Sighișoara → Brașov → Bukareszt€25–35
Cztery noce, pokój prywatny w pensjonacie€140–200
Jedzenie i kawa, pięć dni€75–110
Bilety wstępu, kolejka linowa, autobusy miejscowe€35–50

Dzień 1 — Cluj-Napoca: lądowanie i wzgórze nad miastem

Z terminalu do centrum kursuje autobus miejski za kilka lei; bilet trzeba kupić przed wejściem — w kiosku albo w aplikacji — bo kontrolerzy naprawdę sprawdzają. Zostaw bagaż i idź na Piața Unirii, gdzie kościół św. Michała — duża, surowa i pewna siebie bryła gotyku z XIV–XV wieku — zajmuje niemal cały plac.

Cluj to miasto uniwersyteckie liczące grubo ponad 300 tysięcy mieszkańców, przez co pod koniec lipca panuje w nim dziwny spokój: studentów nie ma, ogródki kawiarniane świecą pustkami, a stare miasto można zwiedzać w swoim tempie. Popołudnie warto spędzić na Strada Potaissa i wokół Placu Muzealnego, a w ostatniej godzinie światła wejść na wzgórze Cetățuia. To piętnaście minut podejścia z potem na czole, ale u stóp rozciąga się cała panorama miasta — kościelne wieże i bloki mieszkalne razem.

Jedna data, którą warto sprawdzić: ogromny festiwal muzyki elektronicznej, który na początku sierpnia opanowuje Cluj, podbija ceny noclegów w całym mieście do zupełnie innej kategorii. Jeśli twój termin się z nim styka, zarezerwuj nocleg tego samego dnia, co loty.

Dzień 2 — 120 metrów pod Turdą

Najlepsze, co można zrobić podczas rumuńskiej fali upałów, to zejść pod ziemię. Salina Turda, dawna kopalnia soli jakieś 30 km od Cluj, przez cały rok utrzymuje stałą temperaturę 11–12°C, a w jej komorach wielkości katedr zmieściło się diabelskie koło, jeziorko z łódkami i pole do mini golfa. To dziwaczne i naprawdę widowiskowe miejsce. Historia kopalni sięga średniowiecza; park rozrywki to bardzo niedawny dodatek.

Do Turdy przez cały dzień kursują minibusy z miejskich dworców autobusowych, jazda zajmuje około 45 minut i kosztuje kilka euro. Bilet wstępu to mniej więcej 50 lei — warto sprawdzić aktualną cenę, bo systematycznie rośnie. Zabierz cieplejszą warstwę: 12°C po porannych 33°C wydaje się arktycznym chłodem.

Jeśli po południu nogi jeszcze służą, Cheile Turzii — wapienny wąwóz ze znakowanym szlakiem i systemem drewnianych kładek — to kilka godzin spaceru w pobliżu i niezła alternatywa dla kolejnego dnia w mieście.

Dzień 3 — Powolny pociąg do Sighișoary

Rano wsiądź w pociąg jadący na południe. Trasa z Cluj do Sighișoary pociągiem InterRegio zajmuje mniej więcej cztery godziny, druga klasa jest całkiem wygodna, a bilet kosztuje zwykle w granicach 40–60 lei. Kup go dzień wcześniej w kasie na dworcu albo sprawdź wcześniej rozkłady i ceny na stronie CFR Călători. Trasa biegnie przez transylwańskie płaskowyże: bele siana, wzgórza, warowne wieże kościelne wyłaniające się nad wioskami.

Cytadela w Sighișoarze to wpisane na listę UNESCO średniowieczne miasteczko, w którym wciąż się mieszka — nie zakonserwowana skorupa, tylko wzgórze krzywych, ochrowo-różowych domów z działającą pocztą. Wejdź na Wieżę Zegarową, by zobaczyć dachy kryte dachówką, a potem przejdź krytymi drewnianymi schodami (długim, ciemnym tunelem liczącym 175 stopni, zbudowanym, by dzieci mogły zimą wchodzić na wzgórze do szkoły) do Kościoła na Wzgórzu i leżącego za nim cmentarza sasko-niemieckiego — cichego, pięknego i niemal zawsze pustego.

Festiwal średniowieczny w Sighișoarze tradycyjnie wypada w ostatnich dniach lipca. Jeśli akurat trafi na twój termin, cytadela jest zatłoczona i wspaniała, a wszystkie noclegi w zasięgu spaceru znikają — sprawdź daty i zaplanuj rezerwację odpowiednio, w tę czy w drugą stronę.

Dzień 4 — W dół, do Brașov

O 8:00, zanim zjadą się wycieczki jednodniowe, przejdź się po murach cytadeli, a potem, w połowie przedpołudnia, wsiądź w pociąg do Brașov — jedzie się jakieś dwie i pół godziny.

Brașov to oś tej podróży. Piața Sfatului to jeden z wielkich placów Europy Środkowej, otoczony pastelowymi kamienicami kupieckimi, z Czarnym Kościołem na jednym z rogów — ogromną, okopconą sadzą gotycką budowlą, w której mieści się znana kolekcja anatolijskich dywanów. Kilka ulic dalej leży Strada Sforii, uliczka szeroka na niewiele ponad metr, którą można przejść i sfotografować w cztery minuty.

Potem wejdź na Tâmpa, zalesioną skałę tuż za placem. Można wjechać kolejką linową albo iść zygzakowatą ścieżką, co w cieniu zajmuje około godziny. Ze szczytu widać cały średniowieczny układ ulic w dole, a za nim otwierają się Karpaty. Najlepiej zrobić to wczesnym wieczorem, gdy skała przestaje już oddawać nagromadzone ciepło.

Dzień 5 — Bran albo góra, a potem trasa do Bukaresztu

Autobusy do Bran odjeżdżają z Autogary 2 w Brașov mniej więcej co pół godziny i jadą około 40 minut. Zamek Bran to okazała twierdza, która ma bardzo wątły związek z Vladem Țepeșem i jeszcze słabszy z powieścią Brama Stokera, a około 11:00 stoi się przed nim w kolejce. Twierdza Râșnov, przy tej samej drodze, jest spokojniejsza, tańsza i ma lepsze widoki. Jeśli zamki nie są sednem twojej podróży, wsiądź zamiast tego w autobus do Poiana Brașov i spędź poranek na znakowanym szlaku powyżej 1000 m.

Wróć do Brașov na popołudniowy pociąg do Bukaresztu: to jakieś dwie i pół do trzech godzin przez Dolinę Prahovy, najładniejszy odcinek kolei w kraju. Pociąg zatrzymuje się w Sinai, skąd do zamku Peleș jest piętnaście minut pod górę od peronu — sensowna przerwa w podróży, jeśli wystarczająco wcześnie wyruszysz, choć zamek jest zamknięty co najmniej jeden dzień w tygodniu, więc sprawdź to, zanim zaplanujesz na nim cały dzień.

Z bukaresztańskiego Gara de Nord na główne lotnisko jeździ pociąg, który dojeżdża w niecałą godzinę, więc odpada ostatnie targowanie się z taksówkarzem w tej podróży. Jeśli masz wieczorny lot, stare miasto leży piętnaście minut spacerem od dworca i warto poświęcić na nie tę godzinę.

Pakowanie na dwa klimaty w jednej torbie

Ta trasa skacze od 35°C w Bukareszcie, przez 12°C w kopalni soli, po chłodny grzbiet na wysokości 1000 m, a wszystko trzeba będzie nieść po niezliczonych schodach.

  • Jedna ciepła warstwa środkowa wystarczy na kopalnię, górę i późny wieczór w Brașov. Będziesz jej używać codziennie.
  • Buty nadające się na szlak, nie sandały. Tâmpa i wąwóz to prawdziwe ścieżki.
  • Pojemność na dwa litry wody. Woda z kranu w miastach spełnia unijne standardy — napełniaj butelkę i idź dalej.
  • Jeśli się da, zmieść wszystko w bezpłatnym bagażu podręcznym (tzw. personal item) — darmowa mała torba Ryanaira ma wymiary 40x20x25 cm, Wizz Aira 40x30x20 cm, a easyJet 45x36x20 cm, więc pakując się do najmniejszego z tych rozmiarów, zachowujesz dostęp do wszystkich trzech linii. To dokładnie taka podróż, z myślą o której powstał nasz plecak kompresyjny, ale do zadania nada się każda torba, którą da się wnieść po schodach cytadeli.

Sprawy praktyczne

  • Pieniądze: wyłącznie leje. Karty działają niemal wszędzie, także w wielu autobusach. Jeśli terminal zaproponuje płatność w euro, odmów i zapłać w lejach.
  • Pociągi: InterRegio to względnie szybka klasa; Regio zatrzymuje się wszędzie. Druga klasa w zupełności wystarcza. Opóźnienia rzędu 15–30 minut to norma, więc nie planuj pociągu, który ma dowieźć cię na lotnisko z zapasem tylko 90 minut.
  • Język: rumuński, przy czym w Cluj powszechnie mówi się też po węgiersku, a niemal każdy poniżej czterdziestki dogada się po angielsku.
  • Upał: miasteczka na płaskowyżu są ciepłe, ale do zniesienia; Bukareszt pod koniec lipca potrafi dobić do prawie 40°C. Stolicę zwiedzaj wcześnie rano albo późnym popołudniem, nigdy o 15:00.

Jeśli szukasz inspiracji na kolejne trasy, dobrym punktem wyjścia jest strona narodowej organizacji turystycznej romaniatourism.com — warowne kościoły saskie w Viscri i Biertan to oczywiste rozszerzenie tej podróży, jeśli uda się dołożyć szósty dzień.

Lataj lekko. Zero opłat za bagaż.

Sprzęt, który stoi za tym blogiem — idealny, by latać za darmo z Ryanairem, Wizz Airem i innymi.

Kup sprzęt podróżny